Miejsce godne zobaczenia - Szczeliniec Wielki.

Dobrze, że chociaż jeden dzień majówki mieliśmy aktywny. Mam nadzieję, że zdołam Was przekonać do odwiedzenia tego miejsca gdy będziecie w okolicy :) Natrzaskałam ponad 300 zdjęć samym aparatem a jeszcze są zdjęcia na gopro i filmiki, więc jest tam co oglądać :D Wpierw kilka informacji :

Szczeliniec Wielki – najwyższy szczyt (919 m n.p.m.) w Górach Stołowych, na terenie Parku Narodowego Gór Stołowych. Należy on do Korony Gór Polski i jest jedną z największych atrakcji turystycznych Sudetów, z rezerwatem krajobrazowym i tarasami widokowymi z panoramą Sudetów.

Na szczyt prowadzi, aż 665 schodów. Uwierzcie nie tak łatwo po nich wejść :) Samochód zostawiamy w Karłowie na płatnym parkingu. Koszt -5 zł. Na dole przed wejściem na ścieżkę mamy możliwość zakupu pamiątek, oscypków i pierdółek. Jeśli nie macie ze sobą jedzonka nic nie szkodzi bo są tam bary i restauracje i lody i gofery :) Na szczycie znajduje się schronisko. Koszt wejścia na szczyt to 3 zł bilet ulgowy i 7 zł bilet normalny. Trasa nie jest super ciężka i było sporo osób z mniejszymi dziećmi.

 





















Ciekawostka. Zdjęcie powyżej to piekiełko, kręcono tu sceny do Opowieści z Narnii: Książę Kaspian.


Może i majówka, ale w niektórych rejonach śniegu było sporo :)



Takie bajkowe klimaty to bardzo moje klimaty :D



Byli też panowie wspinacze :D Z jednej strony im zazdrościłam, a z drugiej wiem, że jestem zbyt tchórzliwa na taką wspinaczkę :D
Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam a zachęciłam :) Starałam się wybrać mało zdjęć i ciężko się było zdecydować, ale mam nadzieję, że spełniają Wasze standardy wizualne :) Pozostaje mi tylko zaprosić Was do wspaniałego i pięknego Dolnego Śląska :)

Markowe znaczy lepsze?

Żyję, żyję :D Moja aktywność trochę tu spadnie bo po 1 - tak mam lenia, po 2 - pracuję nad sobą, więc ze 2-3 godziny dziennie idą mi na ćwiczenia :D I dziś temat związany z ćwiczeniami. Zawsze byłam anty do markowych ubrań i butów bo nie rozumiałam jak za kawałek szmatki można dać tyle pieniędzy. Cóż... człowiek się zmienia, zaczyna mieć własne fundusze i pozwala sobie na "lepsze" dobro. Oczywiście ja nie zmieniłam się to tego stopnia i dalej nie wiem jak za koszulkę/spódnicę czy dres można dać 150 zł bądź więcej. Pewnie nie wiem bo mnie nie stać :D Pozwalam sobie na markową odzież, ale kupuję na wyprzedażach :D 
Subiektywnym okiem napiszę Wam czy do ćwiczeń potrzeba nikeów, adidasów czy reeboków czy wystarczą zwykłe dresy z chińczyka. 



Pierwsze zdjęcie to ten lepszy strój czyli stanik sportowy nike, spodenki adidas i buty nike. Koszt to odpowiednio 50,50 i 130 (tak orientacyjnie bo pamięć już szwankuje). Czyli tragedii nie ma. Da się znaleźć w przyzwoitej cenie. 
Drugie zdjęcie to strój zwykły stanik no name z kika za 25 zł, spodenki za jakieś 20 i buty (chyba z tesco) ceny już nie pamiętam, ale coś w granicach 30-40 zł. 
Cóż różnica zestawów to 230-85= 145 zł. Nie mało dla kogoś kto dużo nie zarabia a i jeszcze ma rachunki i opłaty. Ale wiecie z drugiej strony nie tak dużo. W cenie regularnej to i sam stanik nike czy adidasa jest w cenie 140 zł. 145 zł to nie dużo jeśli pod uwagę weźmiemy fakt, że zdrowie i komfort też są ważne, 


Spodenki adidasa dużo lepiej odprowadzają pot niż zwykłe dresy. Nie mam uczucia "wielkiego mokra", nie przylegają tak do ciała i lepiej wentylują. Na prawdę czuć różnicę. To samo tyczy się stanika sportowego. Ten "oryginalny" bardzo dobrze podtrzymuje mi biust i dzięki siateczce nie towarzyszy i uczucie dyskomfortu związanego z bardzo mokrymi plecami. Najlepszym przykładem lepszości stanika markowego jest czas przedokresowy U mnie w tym czasie biust zamienia się w dwa balony... :D Nie mogę podskakiwać, biegać i wykonywać zbyt gwałtownych ruchów bo boli. Kiedy zakładam stanik nike mogę bez obaw uprawiać wygibasy i nic nie skacze i nie boli :D Ale najważniejszą kwestią jest obuwie...



O stawy trzeba dbać. Nie odpowiednie obuwie tylko przyczyni się do ich "popsucia". W srebrnych butach ćwiczyłam sporo czasu, zawsze myślałam, że bolące kolana to wina ćwiczeń, Teraz gdy przerzuciłam się na nike już wiem, że nie do końca to była prawda.  Obecnie staram się ćwiczyć dwa razy dziennie i kolana nie dają już tak o sobie znać. Owszem przy ćwiczeniach mocno je obciążających bolą, ale już nie przy każdych i nie cały czas, Do tego są wytrzymałe i posłużą mi jeszcze sporo czasu,

Podsumowując - tak znaczy lepsze. Oczywiście w kwestii sportowej. Oczywiście to tylko moje zdanie, Korzystacie z wyprzedaży, nie musicie kupować od razu wszystkiego. Warto postawić na droższe, Zwróci Wam się po jakimś czasie i w zdrowych stawach i lepszym samopoczuciu.  

Lekki krem z kwasami AHA i PHA od Bielendy

Szybko wpadam z notką i wypadam :) Na tym zjeździe powinno zamknąć mi się większość tematów, więc Mam nadzieję, że już od przyszłego tygodnia wrócę do normalnego blogowania i odwiedzania Was.
Z kwasami zapoznałam się jakiś czas tamu u kosmetyczki. Miałam 3 zabiegi. Kwasem 20%, 30% i 40%. Wybaczcie nazw nie pamiętam :D Nie mogę napisać, że nic nie zdziałały bo skóra nabrała zdrowszego kolorytu a i paskudztw na twarzy zniknęło wiele ( chociaż wpierw trochę ich też wyskoczyło). Zachęcona pozytywnym wpływem kwasów zdecydowałam się na krem od Bielendy, który miał służyć za dopełnienie kuracji.


Jest to krem przeznaczony do użytku profesjonalnego. Rozumiem to tak, że przeznaczony do użytku w salonie kosmetycznym. Krem kupiłam u kosmetyczki bez najmniejszego problemu. Znajduje się on w 50 ml plastikowej buteleczce  z pompką. Bardzo wygodnie i higienicznie :) Jeśli chodzi o design to całość jest utrzymana w bieli z czerwonymi i srebrnymi świecącymi naklejkami ( dość niefotogeniczne :D)
 
Zgodnie z przeznaczeniem krem idealnie dopasowany do moich potrzeb. Mimo iż, na opakowaniu jest napisane aplikuj rano i wieczorem stosowałam krew tylko na noc. Przez pewien czas według zaleceń kosmetyczki co dwa dni. Teraz już używam go codziennie jednak ze względu na pogodę i coraz mocniejsze słońce będę musiała go odstawić. Wierzcie w ogóle mi się to nie podoba.



 
Krem ma bardzo lekką konsystencję o białym kolorze. Jak dla mnie jest bezzapachowy. Nie maluję się, więc nie mam pojęcia jak się sprawdza jako baza pod makijaż. Jest bardzo wydajny. Potrzebujemy na prawdę niewielką ilość na całą twarz. Ze względu na cienką skórę pod oczami ten obszar omijam. Nie musimy się martwić o tłustą czy nie przyjemną warstwę, ponieważ szybko się wchłania i nie zostawia po sobie śladu.

Skład:

Na drugim miejscu olej arganowy, dalej kwas laktobionowy, ekstrat z ziarna kakaowca, masło shea, kwas migdałowy, pantenol i wiele wiele innych dobroci.




Patrząc na skład można mieć duże oczekiwania. Moje zostały zaspokojone. Najlepiej gdy przytoczę Wam przykład :
Wieczór- patrzę w lustro a to wielkie białe paskudztwo. Smaruję buziolę kremem, idę spać a rano wytrzeszcz oków. Po paskudztwie została czerwona mała kropeczka. 
Teraz jestem przed okresem, ten czas to dla mnie czas wysypu. Ku mojemu zdziwieniu pojawiły się może ze 2 niespodzianki, które szybko zniknęły. Jak dla mnie krem jest świetny. Moja cera dawno nie wyglądała tak dobrze. Czoło które zawsze miało wypukłości teraz jest gładziutkie, mam wrażenie, że już się też tak nie świecę w ciągu dnia. Jak już wcześniej pisałam krem jest bardzo wydajny a ma niestety tylko 6 miesięcy ważności od otwarcia. Myślę, że koło września do niego wrócę. Cena jak za taki kosmetyk nie jest wysoka i w sklepach internetowych waha się mniej więcej od 34 do 38 zł.




Kilka nowości i zakupowych ciekawostek

Ostatnimi czasy jestem raczej roztropna w kwestii zakupów :D Wiecie - bezrobocie i te sprawy :D Jednak zaprzestać czynności jaką są zakupy nie potrafię to też pojawiło się u mnie kilka rzeczy. Tak na skromniache :D

Nie może zabraknąć Rossmana :D 14 zł za dwa Dove to raczej cena dobra :D Sprawdzają się u mnie najlepiej jeśli chodzi a antyperspiranty.
Co miesiąc powtarzam sobie, że czas porzucić żele z SLS. I co? Odwiedzam roska. Kupiłam jeden by po kilka dniach dokupić następy z limitowanej edycji. Cóż mogę rzec? Ładne opakowania, dobre mycie, cudne zapachy i zabójcza cena 2,49 :)
Zębowy aparat to udręka :D Nie dość, że pochłania mnóstwo kasy to jeszcze jest urządzeniem doskonale chomikującym resztki. Normalna szczoteczka średnio sobie radzi, więc musi mieć pomocnika :D


Czytałam o tych olejkach sto lat temu i zdążyłam o nich zapomnieć bo nigdzie nie mogłam ich dorwać. A wystarczyła wizyta w Biedronce :D Mają tam 3 wersje za 14,90 bodajże :D Ja skusiłam się na olejek makadamia.




Nie tylko Biedronka zaskakuje. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie gdy przechodząc między regałami w Intermarchu dojrzałam woski YC :D Zobaczymy czy róża skradnie mi serducho :D

 

Kolorowo i wesoło za jedyne 10 zł :) Czasem i na targu można wyhaczyć coś fajnego. Materiał jest bardzo przyjemny, a oversize jest zawsze na czasie :D




Coraz rzadziej odwiedzam "chińczki" jednak gdy już tam wejdę zazwyczaj nie wychodzę z pustymi rękami. Górna część jest cała w sierści Zdzisława jak większość wszystkiego w mieszkaniu, więc wybaczcie :D Za 35 zł mamy fajnie leżącą całość, ale i różne możliwości łączenia. Bokserkę można założyć solo bądź dobrać coś innego a do góry oversize można dobrać np. inną bokserkę.


W chińskim pokusiłam się jeszcze o narzutkę. Cóż teraz takie modne to wiecie :D A tak za poważnie to urzekł mnie jej kolor. Jeśli chodzi o materiał (wiecie nie znam się na tym) jest przyjemny i delikatny :D Jedyne 25 zł :D


Ostatnim zakupem tam były balerinki. Takie delikatne i dziewczęce to se wzięłam co :D Cena też była kusząca - 15 zł.


Ostatni przystanek to New Yorker. Spódnica to miłość od pierwszego zobaczenia :D Trochę smutne, że pomimo s jest trochę za luźna ;/  *uwaga czas narzekania - na dupsko nic mi nie chce wleź bo wielkie uda a w pasie wszystko za szerokie-koniec narzekania*. Do spódniczki dokupiłam bokserkę bo... bo tak :D Spódniczka - 39,95 zł, bokserka - 12,95 zł. Chciałam Wam pokazać jak fajnie się to prezentuje, ale nie wyszło :D Wina modelki :D (spódniczka jest rozkloszowana, serio, i ma fajne kieszenie :D tylko na zdjęciu nic nie widać)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dziękuje, że mnie odwiedzasz. Piątka za komentarz! Jeśli masz jakieś uwagi pisz :) Cały czas się uczę i rozwijam :) To właśnie Wy jesteście moją motywacją :)
PS. Komentarze z linkami blogów bądź typu obserwujemy? będę pomijać :) Jeśli nie czytasz posta a jedynie oglądasz zdjęcia to komentarz sobie daruj :)

Gadułki

Get this commentators widget

Popularne posty