Cóż za wyjątkowy dzień. Dziś czułam się jak w filmie. Horrorze. Albo kiepskiej komedii. Jakiś czas temu w sieci furorę zrobił filmik przedstawiający walki o crocsy w Lidlu. Zobaczyłam, pośmiałam się, uczciłam minutą ciszy głupotę ludzką i zapomniałam. Aż do dziś. No cóż mogę rzec? Szykujemy się na urlop bo jakiś być musi. Cel Zakopane. Nie mam żadnej nadającej się kurtki. Wtedy przeglądam gazetkę Lidla i co? No są. Fajne takie. Idealne. Poświęcam się wstaję 10 minut wcześniej. Wiem, że do pracy się spóźnię. Często się spóźniam... Ok jestem w mieście. Jest tu jeden Lidl. Chyba o jeden za dużo. Przychodzę, patrzę grupa 5 osób już stoi pod sklepem. Śmieje się pod nosem, ale staje koło ich. Jest godz. 7 i nic. Moją uwagę przykuwa tablica otwarcia. Czynne od 8. Hmmm... Ludzie stojący obok też się skapnęli. Zmieni godziny. Dziady jedne. Jeszcze nie dawno było od 7. No nic. Ponieważ 10 minut wcześniej wyciągnęłam paczkę z paczkomatu drałuję z nią 3 km do pracy. W biurze jestem 5 minut. Dostaje pozwolenie na wyjście bo natłoku roboty nie ma. No to z powrotem 3 km spacerku. Docieram na miejsce o 7.58 I w głowie pojawia się jedno pytanie... Po cóż żeś tu przylazła? I jedyna racjonalna odpowiedź- nie spodziewałam się. Przed wejściem do sklepu stoi ze 100 osób. Może 150. Myślę sobie no nie. To jakieś jaja są. Trzepoczę rzęsami z 10 razy, ale obraz się nie zmienia. No nic. Staję gdzieś na uboczu i.... Zaczyna się! Drzwi się otwierają! BUm! Trach! Maskara! Aż dziw, ze żyję. Bo jakiś wielkich gabartów to nie mam i zmiażdżenie było bardzo prawdopodobne. Żal mi było dzieci. Yhyhy! Udało się! Jestem w środku! Teraz trzeba liczyć na cud. Zanim docieram do koszyków nie ma przy nich miejsca. Ludzie rozpychają się jak mogą. Biorą po 5 czy 10 sztuk i odchodzą. Oczy wyorbitowały mi poza przestań a szczena tak przyległa do podłoża, ze jeszcze ją czuję. Delikatnie przeciskam się i staję gdzieś za tłumem. Jakaś Pani wychodzi i machając kurtką pyta- "chce ktoś m"? Doskakuje do niej i kurta jest moja. Ok mam m, ale chyba jednak będzie lepsza S. Chodzę z tą jedną kurtką. Wyglądam jak biedaczka jakaś gdy wkoło każdy trzyma przynajmniej po 5 sztuk. Czekam jeszcze ze 3 minuty i nadarza się okazja. Mały prześwit w murze ciał. Jakoś wciskam rękę. I znowu się udaje. No mam dziś szczęście. Mam i s. Odchodzę do tłumu. Ci co pozgarniali już fanty rozgościli się na mrożonkach, owocach, na wszystkim i przeglądali co w ogóle wzięli. Za ich brzydkim przykładem też przymierzyłam kurtę. Ok s pasuje. No i super. Telefon od mamy. Opowiadam, relacjonuje, mama nie wierzy. Ale obiecuję, że dla niej też znajdę. Chodzę, szukam. Serio? Zostały same s i m? Żadnej xl? Co jest z Wami ludzie? Kiedy się trochę uspokoiło zrobiłam jeszcze parę rundek i przeszukałam wszystko co się dało. Mniej więcej wyglądało to tak - wszystko już porozpakowywane, leżące na półkach, szafkach, mrożonkach, podłodze, w mrożonkach. Koniec końców kupiłam mamie l a i siostrze jedną wzięłam. Nawet nie wiem co o tym myśleć, jak to nazwać. Poszłam rano bo doświadczona jednymi zakupami gdy po pracy podjechałyśmy z mamą kupić jakieś sportowe koszulki a tam zostało raptem parę sztuk stwierdziłam, że rano będzie najlepiej. Głupia myślałam, że do południa nic nie będzie, a rzeczywistość była taka, że wystarczyłam 5 minut. W pewnym sensie czuję się brudna, że w tym uczestniczyłam. Zdziwienie przerodziło się w śmiech, śmiech przeistoczył się w niedowierzanie a niedowierzanie sprowadziło obrzydzenie a nawet rozgoryczenie. Niczym bydło pchane instynktem nawet nie wiem czego. Jedyne czego żałuję to tego, że tak późno wyciągnęłam telefon. To były moje pierwsze i ostatnie zakupy w Lidlu. Ludzie pozostaje mi tylko zadać pytanie - Where is the love and fucking zdrowy rozsądek?
A o co była taka walka?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lidl. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lidl. Pokaż wszystkie posty
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Dziękuje, że mnie odwiedzasz. Piątka za komentarz! Jeśli masz jakieś uwagi pisz :) Cały czas się uczę i rozwijam :) To właśnie Wy jesteście moją motywacją :)
PS. Komentarze z linkami blogów bądź typu obserwujemy? będę pomijać :) Jeśli nie czytasz posta a jedynie oglądasz zdjęcia to komentarz sobie daruj :)
PS. Komentarze z linkami blogów bądź typu obserwujemy? będę pomijać :) Jeśli nie czytasz posta a jedynie oglądasz zdjęcia to komentarz sobie daruj :)
Etykiety
Alterra
(8)
Babuszka Agafii
(3)
Balea
(2)
Batiste
(1)
Bielenda
(1)
bucikowo
(7)
Canaan
(1)
Dove
(1)
Eveline
(1)
Evree
(2)
filmowo
(3)
Firmoo
(1)
fitnessowo
(16)
Hallowen
(1)
Isana
(7)
konkurs
(3)
konkursowo
(5)
kosmetycznie
(63)
książki
(11)
kuchennie
(5)
kwasy
(1)
Lidl
(1)
Lista marzeń
(3)
Loton
(2)
Merz Special
(1)
mikrodermabrazja
(1)
moja akcja
(7)
Nivea
(2)
nowości
(14)
ogólnie rozmyśleniowo
(97)
Organique
(1)
oszczędności
(1)
prywata
(37)
przepisy
(1)
Purederm
(1)
recenzja
(23)
reklamy
(1)
rozdaniowo
(7)
spływ
(3)
sportowo
(18)
Stara Mydlarnia
(1)
Sylveco
(1)
sylwesterowo
(1)
Świątecznie
(4)
tag
(1)
ubraniowo.
(18)
Wellness&Beauty
(1)
wishlista
(1)
włosowo
(16)
wycieczki.
(10)
wyniki
(3)
zakupowo
(17)
zdjęcia
(19)
zdrowie
(25)
Ziaja
(2)
zwierzęta
(3)
Gadułki
Popularne posty
-
Miała być niespodzianka wczoraj, ale niestety się nie wyrobiłam. Nic straconego :)! Z wielką radością zapraszam Was na moje pierwsze rozdani...
-
Widzę, iż pomimo tego, że mnie tu nie ma już przeszło ponad miesiąc jakiś ruch można zaobserwować :D 35 tysięcy przekroczone :D mam teraz ...
-
Szybko wpadam z notką i wypadam :) Na tym zjeździe powinno zamknąć mi się większość tematów, więc Mam nadzieję, że już od przyszłego tygodn...
-
Cóż za wyjątkowy dzień. Dziś czułam się jak w filmie. Horrorze. Albo kiepskiej komedii. Jakiś czas temu w sieci furorę zrobił filmik przeds...
-
Pierwszy dzień majówki za nami :) Miałam dodać post wczoraj, ale padłam :)Będzie dużżżżżżooooo zdjęć :) nacykałam coś około 500... troszkę ...









