Alterra-Sandałowy bubelek.

Akurat ta recenzja należy do M. Jemu kupiłam mydełko także zdaję się na jego opinię :) 
Mydełko znajduje się w kartonowym białym kartoniku, który nie wyróżnia się niczym szczególnym :) Tak jak w przypadku innych kosmetyków na opakowaniu możemy zapoznać się z opisem,obietnicami producenta i składem.


 Skład:

Samo mydło jest  kostką standardowej wielkości tego typu produktów o karmelowym kolorze.


Co można o nim powiedzieć? M mówi tak :
Ma intensywny, przykro zapach, pachnie sandałem :D Pieniło się dobrze. M używał go do mycia całego ciała. Myło dobrze, ale... Ale strasznie wysuszało skórę. Kiedy umył nim twarz to swędziała go, a skóra była na tyle sucha, że zaczęła się łuszczyć. Mimo iż, mydło wydaje się być delikatne to takie nie jest. Od siebie mogę jedynie dodać, że go nie polecam :) No i ,że lepiej nie dawać facetowi czegoś do testowania bo połowę informacji zapomni, a i ubranie myśli w słowa ciężko mu idzie :D

36 komentarzy:

  1. Mam wrażenie, że ta firma schodzi na psy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jest tak źle :) akurat olejek do ciała od nich bardzo lubię :)

      Usuń
  2. Nie miałam nicz alterry i coraz bardziej utwierdzam się w tym że słusznie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wszystkie ich produkty są złe :)

      Usuń
  3. Jeszcze nie miałam nic z tej firmy

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że bubel.

    zapraszam na fotorelacje Fashion Week Berlin.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oh a właśnie byłam ciekawa jak sprawdzają się te mydełka z Alterry, ale dzięki Tobie ich nie kupię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha :D to nie dzięki mnie a mojemu M, który dzielnie testował :D

      Usuń
  6. No nie... jeśli przesusza to nie dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie też nie :) w sumie chyba nikt nie lubi przesuszenia :D

      Usuń
  7. Nawet nie widziałam tego mydła, ale może to i lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja je zauważyłam w sumie przez przypadek :)

      Usuń
  8. Ojoj wygląda na to że tragiczne to mydełko. Chciałam Ci powiedzieć, że spadłaś mi z tym Dragon Age niczym przeznaczenie. Grałam sobie spokojnie w Massa 2 aż tu nagle gra się zacina na misji niestety głównej i nic jej nie pomaga. Wkurzona porzuciłam wizję grania w trójkę i odpaliłam Dragona :D Zakochałam się :D Jestem już po zjednoczeniu ludzi, elfów & krasnoludów i zaraz wybieram się na Zjazd Możnych czy jakoś tak, normalnie dzięki za tę grę ! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haa nawet nie wiesz jak bardzo ucieszył mnie ten komentarz :D uwielbiam tą grę, więc raduje się me serce, że i Tobie się spodobała :D szybko Ci poszło :D pamiętam, że jak przysiadłam do tego pierwszy raz to tak się wczułam i skupiałam na wszystkim, że zajęło mi to ponad 80 godzin :D akurat premiera 3 za trzy miesiące, więc zdążysz zapoznać się z dwójką, która niestety jest dużo gorsza od jedynki ;/

      Usuń
    2. Ja też się wczułam strasznie. W dzień z moimi siostrzeńcami chodziłam na wycieczki bo byli u mnie na wakacjach wieczorami im odpalałam bajki i filmy na kompie a sama na drugim cięłam w grę całą noc :D Ja też się starałam wykonać jak najwięcej misji pobocznych. A najbardziej w tej grze lubię chyba rozbudowane opcje dialogowe, uwielbiam jak postacie są takie "żywe" :) Jestem właśnie po zjeździe możnych i wiem, że zbliża się koniec gry, nawet nie wiesz jak się z nią zżyłam. To chyba moja najlepsza gra ever <3. Aż nie mogę się z nią rozstać.
      Czytałam że jest dużo możliwych zakończeń tej gry, jakie było Twoje? :D

      Usuń
    3. Właśnie ten realizm i to, że można się utożsamić ze swoją postacią podoba mi się najbardziej :D Są różne zakończenia jak i różne początki :D Nie mogę Ci zdradzić swojego bo nie chcę spoilerować :D Gre skończyłam już kilka razy :D Powiem tylko, że pierwszy raz przeszłam elfką magiem bo uwielbiam elfy i magie :D A o końcu porozmawiamy jak skończysz :D

      Usuń
    4. No i po wszystkim. Też grałam elfką, ale wojowniczką :D Ja nigdy nie umiem grać magami :)
      Nie chce nic mówić, ale już czeka na mnie dodatek Przebudzenie dziś będę grać. Grałaś może?

      Ja skończyłam tak, że Anorę posadziłam na tronie, posadziłabym Alistarra ale strasznie mi marudził że nie chce, to nie. Zgodziłam się na rytuał Morrigan i wszyscy mi przeżyli. Wcześniej zabiłam Loghaina.
      Swoją drogą jestem strasznie ciekawa czy w trójce będzie nawiązanie do tego się stało z Morrigan, bo z tego co czytałam w dwójce jest mało nawiązań do czegokolwiek?

      Po czym odeszłam podróżować z Zevranem ( tak, romansowałam z nim :D ) Lubię szczęśliwe zakończenia.

      Co tam jeszcze, Sten wrócił do swoich, krasnolud został w zamku tak samo Weynnie. A Alisstar w sumie nie wiem co robi, ale pewnie też siedzi w zamku :] Nie wiem czy w przypadku towarzyszy zakończenia też się zmieniają? No i tyle.

      Opowiadaj swoje :)


      Usuń
    5. oczywiście, że przeszłam przebudzenie :D tak w ogóle to polecam zaopatrzyć się w książki bo świetnie wpisują się w klimat gry i rozwijają niektóre aspekty gry :D posadziłam Alistara, ale jak został królem to mnie zostawił,więc cóż musiałam zmienić decyzję aby nic nie przeszkodziło naszej miłości :D Loghaina zabiłam, chociaż później po zapoznaniu się z "Utraconym Tronem" trochę mi się go szkoda zrobiło :D Z Zevem też za któryś razem flirciłam i odeszliśmy w siną dal :D Sten zawsze chyba wraca do swoich o ile go nie zabijesz :D Wynne spotkasz w Przebudzeniu a później jeszcze w Rozłamie (książka :D). Jeśli z kimś flirtowałaś to zakończenie towarzysza może się zmienić, albo jeśli odmówiłaś Morrigan. Co do niej do w trójce będzie bo już jest oficjalnie zapowiedziana :D A jeśli chcesz sobie przybliżyć jej postać to polecam " Polowanie na Czarownice" (dodatek) :D W sumie to polecam wszystkie dodatki :D Morrigan możesz sobie zobaczyć na stronie Inkwizycji ---> http://www.dragonage.com/#!/pl_PL/home
      Wiesz teraz stałaś się moją bratnią duszą i ulubioną blogerką :D

      Usuń
    6. Pierwsze co po wejściu na stronę trójki od razu sprawdziłam czy w towarzyszach są bohaterowie z jedynki. Chlip Chlip nie ma mojego Zevrana, no ale jakoś przeżyję. Zresztą przede mną jeszcze dwójka, tak jak mówisz podobno słabsza.
      Tak się wkręciłam w grę, że książki też bardzo chciałabym przeczytać. Wolę normalne, ale mam też czytnik book readera i chyba sobie na ten czytnik wrzucę.

      A mam pytanie bo szukam po internetach i żadna odpowiedź mnie nie satysfakcjonuje. Czy warto importować sobie postać z jedynki do dwójki? Chodzi mi to to jaki to ma wpływ na grę? Czy na przykład jak bym swoją postacią w dwójce spotkała kogoś z kim romansowałam to co wtedy?
      Bo szczerze mam ochotę na nową postać, dla odmiany człowieka, a z drugiej strony strasznie szkoda mi postaci z jedynki. Ach te dylematy.
      Kurcze nawet nie wiesz jak się cieszę, że w końcu spotkałam dziewczynę, która ogarnia gry RPG, w ogóle jakiekolwiek gry. Co prawda ja jakimś wybitnym graczem nie jestem, lubię kiedy gra mi się łatwo i przyjemnie, nie lubię grać na trudnych poziomach, ale zawsze coś :)

      Usuń
    7. To jest tak,że dwójka jest odrębną historią i nie jesteś już swoim bohaterem szarym strażnikiem. W dwójce niestety masz narzuconą rasę - człowiek. Warto zaimportować zapis z jedynki bo wtedy widzisz jakieś tam swoje decyzje w dwójce. W prawdzie małe i raczej nieistotne, ale jednak jakieś połączenie z jedynką :D za pierwszym razem gram na normalnym żeby się wczuć i myśleć co bym na prawdę w takiej sytuacji zrobiła :D ale gram tak dla przyjemności i jakoś tak szczególe nie ogarniam :D

      Usuń
  9. Hmm nie przepadam za mydełkami, raczej wolę żele, więc pewnie bym tak czy siak się nie skusiła, ale teraz już wiem żeby omijać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja od czasu do czasu używam mydełka od Organique :) ale tak to też jestem wierna żelom :D

      Usuń
  10. uuuu sam zapach chyba by mnie odstraszył :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cóż sandałowy zapach jest dość specyficzny :D

      Usuń
  11. Właśnie ja miałam podobne odczucia jeśli chodzi o mydło konwaliowe - też bardzo wysuszało mi skórę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a nawet nie widziałam, że i takie tam było :)

      Usuń
  12. ja nie miałam żadnego mydła alterra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie to było pierwsze i ostatnie :)

      Usuń
  13. A ja lubię mydełka alltery, u mnie się sprawdzają, chociaż akurat tego nie miałam, więc może jest jakieś gorsze. Na pewno jednak przetestuję, bo lubię takie zapachy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może akurat wybrałam jakąś najgorszą wersję, albo mój M ma taką wybredną skórę :D

      Usuń
  14. ja właśnie głównie stawiam na żele do mycia : ) zresztą ... mydło, które pachnie sandałem?;D hihi ;d nie zachęca do mycia ;d

    : ))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja go nie wąchałam, więc zdałam się na noc ukochanego :D też używam żeli, czasem zdarzy mi się użyć mydełka :D

      Usuń
  15. nie miałam okazji jeszcze używać mydełka tej marki, ale widzę, że niewiele straciłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdecydowanie najlepsze są mydła marsylskie - nie ma po nich żadnego przesuszenia i podrażnień, a do tego są meeega wydajne :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dziękuje, że mnie odwiedzasz. Piątka za komentarz! Jeśli masz jakieś uwagi pisz :) Cały czas się uczę i rozwijam :) To właśnie Wy jesteście moją motywacją :)
PS. Komentarze z linkami blogów bądź typu obserwujemy? będę pomijać :) Jeśli nie czytasz posta a jedynie oglądasz zdjęcia to komentarz sobie daruj :)

Gadułki

Get this commentators widget

Popularne posty